Kolorowe fotele, leżaki, hamaki, stół bilardowy, bar... - w Warszawie przybywa biur dla wolnych strzelców, które bardziej przypominają hipsterskie klubokawiarnie.
Wielkie, kolorowe hamaki przymocowane są do filarów konstrukcyjnych oraz stropu. Bujając się w nich, można zerkać na tłum wysypujący się ze stacji metra Politechnika, lub wbiegający do środka, stojący naprzeciwko biurowiec oraz wielką plamę zieleni Pola Mokotowskiego. Obok hamaków - wielkie kolorowe poduchy oraz wykładzina przypominająca wypielęgnowany trawnik. Tak wyglądają przestrzenie do pracy firmy Business Link w biurowcu Zebra, na pograniczu Mokotowa i Śródmieścia. Właśnie powiększają się o dwa kolejne piętra do coworkingu.
Popularność takich miejsc wiąże z rosnącą liczbą start-upów. - Według raportu fundacji Startup Poland działa ich obecnie w Polsce 2677, z czego 27 proc. jest zarejestrowana w Warszawie. Ta liczba będzie rosła - mówi Niemczycki.
W połowie ubiegłego roku w Warszawie zaczęły działać biura coworkingowe o chyba najbardziej ekspresyjnej architekturze wnętrz. To The Brain Embassy w biurowcu Adgar Park West przy Al. Jerozolimskich181, w pobliżu centrum handlowego Blue City. Inwestycja zajmuje 1643 m kw., na których znajduje się 110 miejsc w oddzielnych pokojach i 140 miejsc pracy w otwartej przestrzeni. Pracować można z laptopem na kanapie, na drewnianych ławkach pod oknem, na stołkach barowych przy okrągłym blacie wokół donicy z wielkim drzewem, na fotelu z wielkich nadmuchiwanych poduch, a nawet w łódce. Jeżeli ktoś chce porozmawiać przez komórkę i nie przeszkadzać innym, może wejść do repliki czerwonej brytyjskiej budki telefonicznej. To pierwsze w Warszawie powierzchnie coworkingowe, które oddał do użytku klasyczny deweloper biurowy - firma Adgar.
Źródło: http://warszawa.wyborcza.pl